Finance Wine

Strategize Your Financial Future

Bon Appetit prezentuje ich 2014 Food Lover’s Cleanse.

Zaczyna się, jak to często bywa w tych opowieściach, od cierpliwej anegdoty o kobiecie z toczniem o imieniu Dorothy Height, która wierzy, że „holistyczna opieka” uratowała jej życie. Następnie opowiada historię dyrektora ośrodka, dr Martina Holmesa, który w ten sposób podaje powody, dla których zwrócił się do CAM:

Dr Martin Holmes, dyrektor ośrodka, powiedział, że jest lekarzem rodzinnym od około 40 lat. Uderzyła go jednak liczba pacjentów, którzy do niego przyszli, że nie mógł pomóc, wykorzystując jedynie umiejętności i narzędzia tego, co nazywa alopatycznym lekarzem.

Alopatia to termin używany przez osoby zajmujące się holistyczną lub naturopatyczną dziedziną medycyny w odniesieniu do tradycyjnej medycyny opartej na nauce.

„Przyniosłem im pomysł wyjścia poza schemat północnoamerykańskiej medycyny alopatycznej, przede wszystkim dając dowody na olejki eteryczne, masaże, porady żywieniowe, akupunkturę, akupresurę, których używam w mojej praktyce, i coś, czego używam”. Niedawno się nauczyliśmy, czym jest terapeutyczny qigong” — powiedział Holmes.

Wiesz, nie pamiętam, czy kwestia użycia terminu „alopatia” kiedykolwiek pojawiła się w moim wywiadzie, ale gdyby tak się stało, poinformowałbym pana Fitzpatricka, aby nigdy nie używał tego terminu. Czemu? Jest to obraźliwe określenie wymyślone przez założyciela tej znachorstwa, homeopatii, aby opisać medycynę, która nie była homeopatią; czyli medycyna konwencjonalna. Termin jest fałszywą dychotomią. Niestety, jest to fałszywa dychotomia, którą akceptuje nawet zbyt wielu lekarzy opartych na nauce. Tak czy inaczej, dr Martin wpadł głęboko w króliczą norę witalizmu. Rzeczywiście, wyraźnie nazywa qi „siłą życiową” i mówi, że jeśli nie masz qi, jesteś „na płycie i gotowe”. Nic dziwnego, że jest również wrogo nastawiony do medycyny opartej na nauce:

Holmes z Oaklawn opisał poleganie na podwójnie ślepych, kontrolowanych placebo badaniach jako tragedię medycyny głównego nurtu. W takim badaniu jedna grupa jest poddawana leczeniu, a inna grupa otrzymuje fałszywą terapię bez uprzedzenia. Badania te uwzględniają również efekt placebo; oznacza to poprawę stanu zdrowia z powodu innego niż podanie badanego leku lub procedury.

„Są ludzie, którzy wyskakują z samolotów bez spadochronów, którzy przeżyli, i są ludzie, którzy wyskoczyli z samolotów ze spadochronami, którzy nie przeżyli” – powiedział Holmes. „Nie było badania z podwójnie ślepą próbą, kontrolowanego placebo (spadochronów), więc nie możemy w sumieniu udowodnić, że lepiej jest wyskoczyć ze spadochronu z samolotu”.

Dam doktorowi Holmesowi uznanie za odważne kradzieże przykładu, którego używają sceptycy i zwolennicy medycyny opartej na nauce, by krytykować obsesję medycyny opartej na dowodach, która opiera się wyłącznie na badaniach klinicznych. Rzeczywiście, ten przykład jest często używany do krytykowania tego, co nazwano metodologią, lub bluźnierczego kultu randomizowanego badania klinicznego jako jedynej słusznej metody badawczej. W rzeczywistości, jak zauważył Kimball Atwood, cały sens analogii, której użyto w niesławnym artykule BMJ, by ośmieszyć ekscesy medycyny opartej na dowodach, polega na tym, że istnieją pewne rzeczy, które są tak oczywiste, oparte na podstawach. same względy naukowe (takie jak fakt, że ludzie bez spadochronu osiągną prędkość końcową i uderzą w ziemię z prędkością, która jest, poza bardzo rzadkimi przypadkami, niekompatybilna z dalszym życiem), że nie muszą być testowane w randomizowanych badaniach klinicznych . Jak na ironię dr Martin, inne przykłady takich rzeczy, które nie wymagają odrzucenia RCT, obejmują jego refleksologię, świecowanie uszu i kilka modalności, które oferuje w swoim holistycznym centrum, ponieważ są one całkowicie niezgodne z dobrze ugruntowanym rozumieniem anatomii i fizjologii .

Ponadto Karla Anderson, pielęgniarka dr Holmesa, która również jest naturopatką, przywołuje odpowiedzi placebo, aby twierdzić, że niemożliwe jest przetestowanie czegoś takiego jak akupunktura za pomocą RCT. Jest to błąd, z którym mieliśmy do czynienia od czasu do czasu i całkiem możliwe jest przetestowanie takich modalności za pomocą RCT. Anderson nie lubi tego, że za każdym razem, gdy terapie takie jak akupunktura są testowane w RCT, nie są one lepsze niż placebo. Szczególnie zabawna jest ta mała notka:

Anderson dodał, że w czymś takim jak akupunktura, która polega na umieszczaniu igieł w różnych punktach ciała, które według praktyków są powiązane z dobrym samopoczuciem osoby, badanie kontrolowane placebo jest niemożliwe.

Nawet bez przeprowadzenia badania z podwójnie ślepą próbą, kontrolowanego placebo, wciąż istnieją realne dowody na to, że praktyki holistyczne działają, powiedział Anderson. Powiedziała, że ​​takie dowody są w Internecie, chociaż nie wyszczególniła żadnych konkretnych badań.

Ogłaszam nowy błąd logiczny: Argumentum ad Internetium!

Wśród zwolenników tych metod, z którymi rozmawiał Fitzpatrick, innym popularnym argumentem jest argument ze starożytności, który mówi, że fakt, że te środki są stosowane od dawna, oznacza, że ​​muszą działać. Z całą uczciwością Fitzpatrick pozwolił nam, sceptykom, wypowiedzieć się. W szczególności obaliliśmy argument o starożytności, wskazaliśmy, jak wiele z tych terapii jest czystą szarlatanerią i staraliśmy się odpowiedzieć na specjalne apele, które narzekają, że te metody jak stosować facevitall leczenia nie mogą być testowane w RCT. Ale jesteśmy temu przeciwni, gdy spotykamy się z takimi stwierdzeniami z NCCAM, które jednoznacznie stwierdzają, że akupunktura może uśmierzać ból, a także nudności i wymioty po operacji, gdy stan dowodów jest inny niż ten i jest pewne, że efekty akupunktury są czymś więcej niż efekty placebo.

Wszystko to sprowadza nas z powrotem do początku.

Zacząłem ten post od lamentowania, jak kiedy akademickie ośrodki medyczne, takie jak Mayo Clinic i Cleveland Clinic, zaczynają nie tylko studiować „alternatywną” medycynę, ale przyjmują ją do tego stopnia, że ​​sprzedają ją w centrach handlowych, ich aura nauki i szacunku obejmuje szarlatanerię, którą sprzedają . Kliniki oferujące różne pseudonaukowe metody leczenia istniały od dawna i prawdopodobnie istniałyby niezależnie od tego, czy istniała kwakademia, czy nie. Nie polegają na swoim szacunku i reputacji, aby przyciągać pacjentów w taki sam sposób, jak robią to szpitale środowiskowe. Co więcej, najnowsze innowacje w leczeniu są zwykle opracowywane w akademickich ośrodkach medycznych, a następnie, z biegiem czasu, są filtrowane najpierw do większych szpitali społecznych, a następnie do jeszcze mniejszych szpitali społecznych, które mają odpowiednie zasoby. Niestety, „innowacja” „medycyny integracyjnej” wydaje się podążać za tym wzorcem tak samo, jak najnowszy przełom chirurgiczny lub najnowsza forma chemioterapii. Z mojej perspektywy bardzo wątpię, czy szpital Oaklawn byłby skłonny zaoferować swoim pacjentom tyle czystej szarlatanerii, gdyby nie instytucje takie jak Mayo Clinic, Cleveland Clinic, Harvard, Stanford i wiele innych torujących drogę.

To tylko część szkód, jakie wyrządza medycyna kwakdemiczna.

Autor

Dawid Górski

Pełne informacje o dr Górskim można znaleźć tutaj, wraz z informacjami dla pacjentów.Dr n. med. David H. Gorski, FACS jest chirurgiem onkologiem w Barbara Ann Karmanos Cancer Institute specjalizującym się w chirurgii raka piersi, gdzie pełni również funkcję American College of Surgeons Committee on Cancer Liaison Physician oraz profesora nadzwyczajnego chirurgii oraz członek wydziału Graduate Program in Cancer Biology na Wayne State University. Jeśli jesteś potencjalnym pacjentem i znalazłeś tę stronę w wyszukiwarce Google, zapoznaj się z informacjami biograficznymi dr. Górskiego, zastrzeżeniami dotyczącymi jego pism i uwagami dla pacjentów tutaj.

Uwaga dla stałych czytelników SBM: Dzisiejszy post przypomina nieco starsze materiały, które mogłeś już wcześniej zobaczyć. Szczęśliwego Nowego Roku!

Nowy Rok, Nowy Ty, prawda? 2014 to rok, w którym w końcu zaczniesz poważnie traktować swoje zdrowie. Kończysz tydzień (lub więcej) uroczystości i przyjęć. Jesteś już prawie zdrowy po sylwestrze. Czas na pewne postanowienia. Dogodnie, nie brakuje reklamowanych rozwiązań, które rozgrzeszą Cię z grzechów podczas remontu ciała i duszy na rok 2014: To, co musisz zrobić, to „detoks”. Zobaczysz zestawy detoksykacyjne w lokalnej Whole Foods (lub nawet w lokalnej aptece). Książki, pudełka lub butelki z kombinacją słów „detoks”, „oczyszczanie” lub „spłukanie” w nazwie produktu. Suplementy, herbata, homeopatia, lewatywy z kawy, świece do uszu i kąpiele stóp obiecują detoksykację. Reklama sugeruje, że zyskasz odnowione ciało i lepsze zdrowie – to tylko siedem dni i 49,95 USD. Lub spróbuj oczyścić się samym jedzeniem: Dr Oz jest entuzjastycznie nastawiony do swojego planu Wakacyjnego Detoksu. Bon Appetit prezentuje ich 2014 Food Lover’s Cleanse. A co z tym starym trybem „Master Cleanse”? Jest Nowy Rok – czy oczyszczenie z grzechów 2013 roku nie byłoby dobrym pomysłem na rozpoczęcie roku? W końcu miejscowy naturopata oferuje kompletne protokoły detoksykacji, w tym kroplówki witaminowe i chelatację. Coś w tym musi być, prawda?

Zło. „Detoks” to przypadek, w którym legalny termin medyczny został przekształcony w strategię marketingową – wszystko zaprojektowane w celu leczenia nieistniejącego schorzenia. W warunkach prawdziwej medycyny detoksykacja oznacza leczenie niebezpiecznych poziomów narkotyków, alkoholu lub trucizn, takich jak metale ciężkie. Zabiegi detoksykacyjne to procedury medyczne, które nie są przypadkowo wybierane z menu alternatywnych zabiegów zdrowotnych lub ściągane z półki w aptece. Prawdziwa detoksykacja odbywa się w szpitalach, gdy zachodzą okoliczności zagrażające życiu. Ale są też „toksyny”, które alternatywni dostawcy usług zdrowotnych twierdzą, że eliminują. Ta forma detoksykacji to po prostu dokooptowanie prawdziwego terminu, aby dać legitymację bezużytecznym produktom i usługom, jednocześnie dezorientując konsumentów, myśląc, że są oparte na nauce. Ocena każdego detoksu jest prosta: musimy zrozumieć naukę o toksynach, naturę toksyczności oraz to, w jaki sposób rytuały, zestawy i programy detoksykacyjne twierdzą, że usuwają toksyny. Dzięki tym ramom łatwo jest dostrzec pseudonaukę i być mądrzejszym konsumentem.

Założenie pierwsze: nasze ciała gromadzą toksyny

Jest powód, dla którego nabieramy się na marketing detoksykacji – wydaje się, że jesteśmy przekonani, że tego potrzebujemy, być może w związku z naszą podatnością na idee magii sympatycznej. Rytuały oczyszczające sięgają najwcześniejszych początków pisanej historii. Pomysł, że w jakiś sposób zatruwamy się i musimy odpokutować za nasze grzechy, wydaje się być częścią ludzkiej natury, co może wyjaśniać, dlaczego nadal jest częścią większości religii świata. Jednak to nie miazmy czy być może grzech martwimy się dzisiaj tak samo. Wraz ze wzrostem naszej wiedzy o biologii lęki te manifestowały się jako „samozatrucie”. Oczyść wnętrzności, szła teoria, i możesz wyleczyć każdą chorobę. Nauka doprowadziła nas do odrzucenia samozatrucia w latach 1900, kiedy zdobyliśmy lepsze zrozumienie anatomii, fizjologii i prawdziwej przyczyny choroby. Jednak pomimo nauki idea ta utrzymuje się wśród alternatywnych praktyków. Dzisiejsza wersja samozatrucia argumentuje, że jakaś kombinacja dodatków do żywności, glutenu, soli, mięsa, fluoru, leków na receptę, smogu, składników szczepionek, GMO i być może butelki wina zeszłej nocy powoduje gromadzenie się „toksyn” w organizmie. Ale jaka jest rzeczywista „toksyna” powodująca szkody? To nic więcej niż bezsensowny termin, który brzmi wystarczająco naukowo, aby był wiarygodny. Jednolitą cechą zabiegów detoksykacji jest brak nazwania konkretnych toksyn, które te rytuały i zestawy usuną. Na przykład Renew Life obiecuje:

CleanseSMART to 2-częściowy, 30-dniowy, zaawansowany ziołowy program oczyszczający. Został opracowany, aby stymulować proces detoksykacji 7 kanałów wydalania organizmu: wątroby, płuc, okrężnicy, nerek, krwi, skóry i układu limfatycznego. W dzisiejszym toksycznym świecie oczyszczenie i detoksykacja są koniecznością. Toksyny dostają się do naszego organizmu codziennie przez powietrze, którym oddychamy, żywność, którą jemy i wodę, którą pijemy. Z biegiem czasu toksyny te gromadzą się i powoli zaczynają negatywnie wpływać na nasze zdrowie.

Poprzez oczyszczanie i detoksykację umożliwiasz swojemu organizmowi lepsze przetwarzanie tego toksycznego ładunku. Zmniejszenie toksycznego obciążenia organizmu zmniejsza ryzyko wystąpienia przewlekłych problemów zdrowotnych, poprawia ogólny stan zdrowia i odpowiedź immunologiczną oraz może zwiększyć poziom energii. CleanseSMART działa w celu oczyszczenia i detoksykacji całego organizmu, ale skupia się na dwóch głównych ścieżkach detoksykacji organizmu – wątrobie i okrężnicy. CleanseSMART jest niezbędny, aby pomóc wyeliminować zaparcia i poprawić zdrowie jelit.

Zwróć uwagę na niejasny język. Wspomina się o toksynach – ale nie wymienia się ich nazw. Brzmi to trochę wiarygodnie, ale nie jest specyficzne. Pamiętaj, że nawet jeśli jesteś zdrowy (i prawdopodobnie wolny od toksyn?) Detoks jest nadal zalecany.

Okrężnica pozostaje punktem zerowym dla zwolenników detoksu. Twierdzą, że w okrężnicy gromadzi się jakiś toksyczny szlam (czasami nazywany śluzowatą płytką), czyniąc z niej pożywkę dla pasożytów, Candida (drożdże) i innych nieprzyjemnych dolegliwości. Na szczęście nauka mówi nam inaczej: blaszki śluzowe i toksyczny osad po prostu nie istnieją. To wymyślony pomysł na sprzedaż zabiegów detoksykacji. Zapytaj dowolnego gastroenterologa (który zagląda do okrężnicy dla utrzymania), czy kiedykolwiek go widział. W literaturze medycznej nie udokumentowano ani jednego przypadku. Niejeden.

Przesłanka druga: choroba jest wynikiem toksyn

Materiały marketingowe dotyczące leczenia detoksykacji zazwyczaj opisują szereg objawów i chorób związanych z gromadzeniem się toksyn: kilka, które są na tyle ogólne, że można je zastosować u każdego (np. ból głowy, zmęczenie, bezsenność, głód) z kilkoma szczegółami, które mogą cię przestraszyć (rak itp. .) Które toksyny powodują, której choroby brakuje i jak toksyny powodują objawy, nigdy nie jest właściwie wyjaśnione. Tutaj znowu widzimy kontrast z prawdziwą nauką. Ustalenie, że nawet pojedyncza substancja chemiczna może wywołać chorobę, wymaga znacznej ilości badań (tj. całej dziedziny epidemiologii). Pomimo różnorodności toksyn, które rzekomo powodują twoją chorobę, twierdzenia marketingowe dotyczące leczenia detoksykacyjnego nie będą jednakowo łączyć konkretnych toksyn z określonymi objawami lub chorobami.

Rzeczywistość jest taka, że ​​nasze ciała są stale narażone na działanie ogromnej różnorodności naturalnych i syntetycznych chemikaliów. Obecność jakiejkolwiek substancji chemicznej w organizmie (naturalnej lub syntetycznej) nie oznacza, że ​​szkodzi. Wiele substancji pochodzenia naturalnego może być wyjątkowo toksycznych, w wyniku czego organizm ludzki wykształcił niezwykły system obronny i mechanizmy do obrony i usuwania niechcianych substancji. Skóra, nerki, układ limfatyczny, nasz układ pokarmowy i, co najważniejsze, wątroba tworzą nasz zdumiewająco złożony i wyrafinowany wewnętrzny system detoksykacji. Co ważne, dawka sprawia, że ​​trucizna jest trucizna – nawet woda może być toksyczna (hiponatremia z rozcieńczenia) spożywana w nadmiernych ilościach.

Zwolennicy detoksu zazwyczaj opisują wątrobę i nerki jako działające jak filtry, w których toksyny są fizycznie wychwytywane i zatrzymywane. Twierdzi się, że te organy należy okresowo czyścić, tak jak wypłukuje się gąbkę lub zmienia filtr powietrza w samochodzie.